Geneza Lindy Hop – fakty i mity

Wiele osób rozpoczyna przygodę z Lindy Hopem od imprezy, kursu lub przypadkowej wizyty na warsztatach. Tym, co najczęściej przyciąga, jest muzyka, słuchając której nie sposób stać z boku parkietu. Z czasem poznajemy kroki, elementy solowe, zasady prowadzenia i podążania. W końcu całkowicie wsiąkamy w społeczność lindyhoppers. Podświadomie czujemy, że jesteśmy częścią czegoś z bardzo długą tradycją…

Przeważnie jednak dopiero po jakimś czasie zaczynamy drążyć, szukać, szperać, żeby dowiedzieć się więcej o genezie Lindy Hop. Pewnie niejeden starając się opowiedzieć znajomym o nowej pasji zderzył się ze ścianą braku wiedzy.  W jaki sposób powstał ten taniec? Co wspólnego ma chociażby z Charlestonem? Skąd w ogóle wzięła się nazwa Lindy Hop?

Lindy Hops the Atlantic… – wersja popularna, ale czy prawdziwa?

Najczęściej powtarzana historia na temat etymologii nazwy Lindy Hop związana jest z pierwszym transatlantyckim przelotem Charlesa Lindberga z Nowego Jorku do Paryża (1927). Podobno nagłówki wszystkich gazet krzyczały „Lindy Hops the Atlantic…”, co zainspirowało Shorty George’a do podania właśnie takiej nazwy.

Warto jednak zauważyć, że wypowiedź Shorty George’a miała miejsce ponad rok po locie Lindberga (1928)… Może zatem nazwa Lindy Hop ma inne podłoże? Osobiście wolę myśleć, że George Snowden nie był wielkim pasjonatem lotnictwa, a swoje zainteresowania, w zdecydowanie większym stopniu, skupiał na tańcu. Takie założenie pozwala na sięgnięcie do drugiej, nieco mniej popularnej teorii…

Charleston, Texas Tommy I Breakaway

Historycy tańca zgodnie uznają Charlestona za taniec, który najbardziej wpłyną na powstanie Lindy Hopa. Przemawiają za tym przede wszystkim zbliżone dynamika i przebieg ruchu obu z nich. Jednak Charleston był tańcem wykorzystującym tzw. pozycję zamkniętą, zaś swingout – podstawowy krok Lindy Hop, praktycznie jej nie posiada. Musimy zatem szukać dalej…

Obok Charlestona, na bazie muzyki swingowej początków XX wieku, powstawały także inne tańce.  Wśród nich wymienić należy przede wszystkim Texas Tommy i Breakaway. W przeciwieństwie do Charlestona dopuszczały one większą swobodę w przemieszczaniu się na parkiecie. O ile w przypadku pierwszego z nich przechodzenie do pozycji otwartej było okazjonalne, o tyle drugi korzystał z niej już regularnie. Krok podstawowy, którym przemieszczali się partnerzy nosił natomiast nieformalną nazwę HOP.

Na szczęście mniej wątpliwości budzi pochodzenie drugiego członu. Twierdzi się, że mianem Lindy w slangu Nowego Jorku w 1920 roku określano młode kobiety. W połączeniu ze sposobem prowadzenia partnerki w swingoucie określenie Lindy Hop nasuwa się samoistnie.

Ciekawe jest to, że całkowitej pewności, co do powstania nazwy Lindy Hop pewności nie miały nawet osoby, które tworzyły pierwszą społeczność lindyhoppers – Norma Miller, Shorty George, czy Frankie Manning – oni po prostu tańczyli w sposób, w jaki czuli muzykę. Nikt nie zajmował się tworzeniem typologii.  Charleston, Texas Tommy, Breakaway, Shag, Balboa, Jitterbug i Lindy Hop wzajemnie się przenikały. Tancerze czerpali z tych tańców elementy, wzorce, stylistykę, dodając jednocześnie odrobinę swojego stylu i fantazji. Tak dzieje się do dziś – dzięki bogactwu wynikającemu z tej mieszanki, Lindy Hop jest tańcem ciekawym, niekiedy zaskakującym, dynamicznym (i nie chodzi tu wyłącznie o tempo). Co więcej, każdy z tancerzy wnosi do niego odrobinę własnej osobowości, dlatego też nie ma dwóch osób tańczących jednakowo. Nawet ta sama osoba tańcząc do tej samej muzyki, lecz z różnymi partnerami czy w różnych okolicznościach, zawsze tańczy inaczej. To wszystko sprawia, że Lindy Hop daje nam tak wiele przyjemności i nigdy się nie nudzi.

ShimSham.pl