Kilka słów o podążaniu

Jak rozwijać się jako tancerz? Każdy z nas czasami zaczyna się nad tym zastanawiać. Dziś kilka słów na temat podążania. Będą one dotyczyć głównie followerek średnio zaawansowanych, bo do takich się zaliczam.

Retro Ladies

Warsztaty Retro Ladies.

Obserwując ludzi podczas practisów i imprez mam kilka spostrzeżeń i dzielę followerki na dwie grupy (poza tymi, które do swego tańca podchodzą świadomie):

  • niektóre z nas mają naprawdę dobry poziom, a jednak robią postępy na niewielką skalę, chociaż widać jak bardzo zależy im, aby te postępy były szybsze;
  • te, które porywają się na rzeczy zbyt trudne, które moim zdaniem pogarszają ich jakość tańczenia zamiast ją rozwijać.

Moim zdaniem wynika to z braku metodycznego podejścia do zagadnienia jakim jest taniec, czyli:

  • braku świadomości swoich rzeczywistych umiejętności;
  • braku świadomości umiejętności, które należy nabyć zanim skoczymy etap dalej;
  • braku znajomości sposobów weryfikacji na jakim poziomie jesteśmy.

Według mnie jeśli umiesz już:

  • kontynuować ruch w tańcu i iść w faktycznie nadanym Ci przez partnera kierunku;
  • trzymać ciężar ciała nad palcami;
  • poprawnie wykonywać obroty;
  • zachować ładną sylwetkę w tańcu (prostować plecy, trzymać prosto głowę, wciągać brzuch);
  • przezwyciężyć sztywność ciała;
  • słyszeć muzykę i tańczyć w rytmie;
  • zachowywać równowagę (łatwo sprawdzić przy kickach oraz szybszych tańcach).

To zyskałaś właśnie solidne podstawy i możesz uczyć się dalej.

Jak to zweryfikować?

Kontynuacja ruchu. Jeśli potrafisz kontynuować ruch tańcząc ze wszystkimi partnerami których napotkasz (przy założeniu poprawnego prowadzenia, to to jest to). Nie może się to ograniczać tylko do partnerów, z którymi tańczysz zazwyczaj, bo wtedy zwykle wchodzisz w utarte schematy i tańczysz na pamięć mimo woli. Rada: festiwale, potańcówki, na których zatańczysz z parterami spoza Twojej szkoły.

Równowaga. Sama czujesz się pewnie lub nie podczas tańca (najlepiej zweryfikować to przy bezbłędnym prowadzeniu, czyli tańczyć z instruktorami, czy bardzo zaawansowanymi partnerami. Jeśli nie jesteś w stanie zachować równowagi wtedy, to… czas na ćwiczenia) Z tym trzeba iść do instruktora, a on może Ci polecić odpowiednie ćwiczenia do robienia w domu.

Jazzówka

Zajęcia z gimnastyki jazzowej.

Obroty. Tutaj także pomoże instruktor. Poproś aby obejrzał jak je wykonujesz, powiedział Ci co jest nie tak technicznie, zalecił ćwiczenia.

Ładna sylwetka. I tu czas wybrać się do instruktora lub bardziej doświadczonych tancerzy. Oni powiedzą Ci jak wyglądasz w tańcu. Poproś, aby ktoś Cię sfilmował I przeanalizuj sprawę pod tym kątem. I rusz na jazzówkę, staraj się ćwiczenia z jazzówki wykonywać regularnie w domu.

Pytaj wszystkich parterów z którymi tańczysz czy robisz to sztywno, czy masz zbyt spięte ręce w niewłaściwych momentach. Pytaj instruktora co z tym zrobić.

Muzyka. Czy ją słyszysz i tańczysz w rytmie? Zwykle partnerzy mogą Ci powiedzieć jak to czują.

Jeśli ogólna suma ocen różnych (nie tylko wciąż tych samych partnerów) będzie pozytywna oraz dołączy do tego pozytywna opinia instruktora to… moim zdaniem właśnie wtedy zaczyna się wyższy poziom wtajemniczenia!

Nie staraj się robić wszystkiego naraz. Działaj metodycznie, skupiaj się na jednej rzeczy, a kiedy zacznie ona wychodzić dorzucaj kolejną. I pilnuj już wtedy i jednej i drugiej aż dojdziesz do wielu… Inaczej oszalejesz!

Jednak czekając na to i ćwicząc kombinuj. Ucz się naprawdę prostych ozdobników, które wpleciesz w taniec z partnerem (pracę stóp, rąk, zatrzymania). To także pozwoli Ci się oswoić z rytmiką tańca.

Voilà, przemówiłam. To absolutnie subiektywne uwagi poparte TYLKO moimi doświadczeniami. Spróbujcie. Mi się przydaje!

Autorka: Agnieszka Chądzyńska