ShimSham - warszawski swing | Szkoła tańca

Piotr Kwast

Piotr Kwast

thumb_Piotrek2

Na parkiecie od: 2013

Ulubiony krok: uphold basic, camel walk, sugar push

Znienawidzony krok: nieodpowiedzialne aeriale na parkiecie socjalnym oraz hacksaw

Taneczny idol: Nick Williams

Jeśli nie swing to: leżenie plackiem

Ulubiona piosenka:

Ulubiony fimik:

Poproszony o link do filmiku na którym tańczy odpowiedział: mnie to trzeba na żywo zobaczyć.

Najbardziej lubię uczyć: ludzi, którzy chcą się uczyć

Moje swingowe marzenie to: nauczyć się grać swing

Dobra potańcówka to taka gdzie: jest dobra atmosfera

Na potańcówkę zawsze zabieram: śliskie buty

Jako instruktor kładę nacisk na: wypracowywanie własnego stylu oraz przyjemność tańca

Moja taneczna historia zaczęła się od: oglądania filmików na youtube

Mój znak rozpoznawczy to: dziki footwork

 

W podstawówce tańczyłem na pewno czaczę i chyba walca, ale niestety niewiele z tego pamiętam. W przedszkolu na pewno poloneza. No i wiadomo, na balu gimnazjalnym i studniówce też poloneza. Nie miałem nigdy pomysłu, żeby trenować taniec konkursowy. Taniec niekonkursowy interesował mnie wybiórczo, bo nie przepadałem za klubami. Tylko do rhythm and bluesa albo soulu od czasu do czasu zdarzało się potańczyć, ale wyłącznie solo i najprawdopodobniej nie za dobrze (nagrania na szczęście nie istnieją). W 2013, a może jeszcze pod koniec 2012 roku trafiłem przez przypadek na youtube na konkursy lindyhopowe i podwójnym fartem dowiedziałem się, że ten taniec można tańczyć w Warszawie. Jazz okazał się być fascynujący, a taniec socjalny czymś niesamowicie satysfakcjonującym i przyjemnym. W sumie, to najwyraźniej lubię tańczyć i chyba zawsze lubiłem, ale wygląda na to, że tylko wtedy, gdy mi nikt nie każe.